Kiedyś nosiłam dredy, ścięłam bo miałam problem ze znalezieniem pracy, po dwóch latach mam prace w której liczy sie to co mam w głowie a nie na głowie ;) tak więc dredki znów się zakręciły, tym razem z doczepianymi bordo końcówkami, bo naturalne włosy były zbyt krótkie by po skończeniu zaplatania mieć możliwość spięcia dredków. Małzonek dzielnie pomagał, robił zdjęcia i trzymał lusterko, resztę zrobiłam sama :D

tapiruję oddzielony kosmyk
tapiruję oddzielony kosmyk
przyszywam szydełkiem zrobiony wcześniej bordo dredzik
zbijam cienkim szydełkiem na całej długości
i oto sa dredki ;)